Święta Małgorzata Maria Alacoque urodziła się 22 lipca. Miała pięcioro rodzeństwa, a sama była piątym dzieckiem notariusza królewskiego, Klaudiusza Alacoque i jego żony Philiberte’y Laman. Po ośmiu latach życia w dobrobycie straciła ojca. Doświadczała potem przez długie lata wielu upokorzeń, niedostatków materialnych, biedy i choroby.Jako dziecko została oddana na wychowanie do sióstr Klarysek, gdzie została przygotowana do Pierwszej Komunii Świętej. Tam rozpoczęła samotne adoracje Najświętszego Sakramentu i rozbudziło się w niej pragnienie życia zakonnego lecz w realizacji tego planu przeszkodziła jej ciężka choroba, cztery lata spędziła w łóżku w rodzinnym domu. Została uzdrowiona za wstawiennictwem Matki Najświętszej. Kolejną przeszkodą w realizacji złożonego ślubu była uroda Małgorzaty i liczni wielbiciele, którzy starali się o jej rękę dając nadzieję jej matce na poprawę sytuacji materialnej.Wewnętrzna walka, która rodziła się w jej sercu w związku z tymi pragnieniami łączyła się ze stałym umiłowaniem modlitwy i świadomością złożonego ślubu. Wśród wzmagań wewnętrznych doszła do przekonania, ze Bóg pragnie być absolutnym władcą jej serca. Odnalazła wewnętrzny pokój wstępując – za Jego wezwaniem i prawdziwym pragnieniem swego serca – do Zakonu Nawiedzenia najświętszej Marii Panny w Paray – le – Monial – sióstr Wizytek. Przekraczając próg klasztoru, usłyszała zapewnienie Jezusa ‘ To tu chcę cię mieć’. Od chwili wstąpienia do klasztoru stała się obiektem wielkich łask ze strony Jezusa. Zapragnął On za jej pośrednictwem ukazać całemu światu swoje serce i przypomnieć ludziom ewangeliczną prawdę, że ‘Bóg jest miłością‘.
27 grudnia 1673roku Jezus powiedział jej w widzeniu, że Jego Serce płonie miłością do ludzi. Ona zaś została wybrana, aby roztaczać wśród nich płomienie miłosierdzia, którego Jego Serce nie mogło pomieścić. Było to w czasie, kiedy przyszła adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, w dniu św. Jana ewangelisty.Wkrótce po pierwszym objawieniu nastąpiło kolejne, które miało symboliczne znaczenie. Zobaczyła Serce Boże ‘jakby na tronie z ognia i płomieni, jaśniejsze od słońca, przeźroczystsze niż kryształ, z tą raną godną uwielbienia, otoczone koroną cierniową -symbolizującą ból, jaki sprawiają mu ludzkie grzechy – i z krzyżem u góry – symbol straszliwego cierpienia’.Trzecie objawienie było 2 lipca 1674 roku. Na ołtarzu był wystawiony Najświętszy Sakrament Małgorzata klęczała, pogrążona w modlitwie. W pewnym momencie ukazał się jej Jezus jaśniejący chwała, ze stygmatami pięciu ran błyszczącymi jak słońce. Z Jego świętej postaci biły promienie, a z piersi płomienie jakby z gorejącego ogniska. Pan Jezus rozwarł swoją pierś i ukazał swe miłujące i najbardziej uwielbienia godne Serce, które było źródłem tych promieni. Zbawiciel zażądał od Małgorzaty Marii, by często przystępowała do Komunii świętej w pierwsze piątki miesiąca, a w nocy z czwartku na pierwszy piątek przez godzinę miała łączyć się w duchu z Jezusem i Jego męką konania.16 czerwca 1675 roku nastąpiło tzw. “wielkie objawienie” podczas oktawy Bożego Ciała, Małgorzata Maria modliła się w kaplicy przed Najświętszym Sakramentem. Jezus wypowiedział znamienne słowa “Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, ze niczego nie szczędziło aż do wyczerpania i wykończenia się, by im dać dowody swej miłości. A w zamian od większości ludzi doznaje tylko niewdzięczności przez ich nieuszanowania i świętokradztwa, przez oziębłość i pogardę, z jaką odnoszą się do Mnie w tym sakramencie miłości. Ale o wiele większą boleść sprawia mi to, że nawet serca Mi poświęcone tak ze mną postępują.Dlatego żądam od Ciebie, żeby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała był poświęcony na szczególną uroczystość ku uczczeniu Mojego Serca, przez to, że w tym dniu wierni przystępować będą do Komunii świętej, ze będą składać uroczyste wynagrodzenia przez publiczne wyznawanie win, ażeby naprawić zniewagi, jakich to Serce doznało podczas wystawienia na ołtarzach. Obiecuję ci również, że moje Serce rozszerzy się, by roztaczać obficie wpływy swej boskiej miłości an tych, którzy mu oddawać będą cześć i którzy starać się będą, by Mu była oddawana”.
Święta Małgorzata wraz ze wskazanym przez Pana Jezusa jezuitą, o. Klaudiuszem(spowiednikiem Małgorzaty), zaczęli spełniać prośby Pana Jezusa. Życie Małgorzaty obfitowało wielkim cierpieniem, umartwieniem. Dążyła do unicestwienia siebie na obraz Chrystusowego wyniszczenia w godzinie męki i śmierci. Zmarła 17 października mając zaledwie 43 lata.