IV Niedziela Zwykła

W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: Milcz i wyjdź z niego. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne. I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.
(Mk1,21-28)

Komentarz:

„Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: Milcz i wyjdź z niego. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego.”
Wydaje się, że tak jak człowiek miotany złym duchem, tak cały świat jest przez niego dręczony. Zły duch krzyczy o bombach, atomach, nocy nuklearnej, terrorystach, wojnach gwiezdnych. Zgroza! Pozostaje tylko jedno: modlitwa i pociecha- prędzej czy później diabła wezmą diabli!
Ks. Jan Twardowski

III Niedziela Zwykła

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.
(Mk1,14-20)

Komentarz:
„Jezus rzekł do nich: „ Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.”
Czy dziś nie powtarza się historia tego fragmentu Ewangelii? Jezus stale przechodzi koło nas z niewidzialnym królestwem. Przychodzi nieraz w chwili bardzo zwykłej, nie wtedy, kiedy się modlimy i myślimy o Nim.
Kiedy Jezus przechodził koło rybaków galilejskich? Nie wtedy, kiedy się modlili, śpiewali psalmy, ale wtedy, kiedy mieli ręce zajęte i brudne codzienną pracą, płukali sieci  z mułu, zarzucali je do wody.
Czy nie zdumiewa nas, że ta harówka, codzienna praca nie ogłupiła ich do reszty? Potrafili przecież, nie na modlitwie, ale przy ciężkiej pracy, dostrzec, dosłyszeć i posłuchać Pana Jezusa.
Ks. Jan Twardowski

II Niedziela Zwykła

Jan stał z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: Oto Baranek Boży. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: Czego szukacie? Oni powiedzieli do Niego: Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: Znaleźliśmy Mesjasza – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas – to znaczy: Piotr.
(J 1,35-42)

Komentarz:

„Jezus zaś, odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim rzekł do nich: „Czego szukacie?”. Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi!- to znaczy Nauczycielu- gdzie mieszkasz?” odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie”. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego.”
Mieszkać z kimś to przebywać z nim. Kiedy mieszkamy z Jezusem? Wtedy, kiedy modlimy się, przyjmujemy Komunie Świętą. Na pytanie uczniów Jezus odpowiedział nieoczekiwanie: „Chodźcie, a zobaczycie”. Nie odpowiedział: „Mieszkam przy ulicy Kamiennej”, albo „U garncarza jako cichy lokator”, „Na wzgórzu Mojżesza z widokiem na Jerozolimę”.
Żeby poznać Jezusa trzeba ruszyć się z miejsca i szukać ludzi, w których On mieszka.
Przebywać z Jezusem to być z Nim nie tylko w stajence betlejemskiej, na pustyni, gdzie przeszkadza diabeł, na weselu, w Jordanie, gdzie stanął po stronie grzeszników, a nie tych, którzy uważają się za czystych, pod krzyżem, w niebie, blisko tabernakulum, ale wśród tych, w których On przebywa.
Najtrudniej jest być z Jezusem na co dzień.
Ks. Jan Twardowski

Niedziela Chrztu Pańskiego

Jan Chrzciciel tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym. W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie.
(Mk 1,6b-11)

Komentarz:
„ Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany wokoło bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: „ Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”

Bywa, że jesteśmy pobożni, przychodzimy do kościoła, ale Jezusa zostawiamy z tyłu. Nie dostrzegamy Jego wielkości. Dzieję się tak wtedy, kiedy myślimy o spełnieniu koncertu naszych życzeń, wtedy, kiedy zamartwiamy się, że nam się nic nie udaje, z niczym nie zdążymy i liczymy tylko na samych siebie. Nie dostrzegamy, że za nami idzie Jezus- Moc, Źródło, z którego wszystko można czerpać.
Jezus często w Ewangelii mówi: „Pójdź za Mną”. Mamy iść za Nim  jak Szymon, Andrzej, Jan, uzdrowiony ślepiec spod Jerycha. Mamy iść jak mędrcy za gwiazdą betlejemską, jak Żydzi na pustyni za słupem ognia w nocy, za obłokiem w ciągu dnia. mamy iść Jego śladami.

Ks. Jan Twardowski

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki

Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie [Matki].
(Łk2,16-21)

Komentarz:
„Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu.”
Rozważała wszystko to, czego nie  rozumiała, czego nie mogła pojąć. My zaś to, czego nie rozumiemy, co nas nieraz denerwuje, chcemy często odrzucić, zapomnieć, albo też stale pytamy- i nieraz tracimy wiarę.
Wszystko, czego nie rozumiemy i co nas nieraz tak drażni- jest mądrością Bożą, na razie niepojętą, bo układa się inaczej, niż chcielibyśmy. Dzieję się tak dlatego, że Bóg jest ponad naszą ludzką logiką.
Abyśmy umieli pamiętać nawet to, czego nie rozumiemy.
To, czego nie rozumiemy, jest naprawdę zawsze Panem Bogiem, jest spoza naszego sposobu myślenia.
Ks. Jan Twardowski